Trening mózgu na serio. Zaczynamy od hipokampu, czyli centrum pamięci, które trochę się rozleniwiło.



Wielu z nas marzy o lepszej pamięci. Chcielibyśmy pamiętać nazwiska poznanych osób, miejsce, w którym odłożyliśmy klucze, hasła do wszystkich kont i oczywiście powód, dla którego weszliśmy do kuchni pięć minut temu.

Jednocześnie często zakładamy, że dobra pamięć jest przywilejem wybrańców albo efektem bardzo skomplikowanych ćwiczeń. W internecie roi się od reklam kursów, aplikacji i metod, które obiecują pamięć godną mistrza szachowego, agenta specjalnego i zwycięzcy teleturnieju w jednej osobie.

A tymczasem nasz mózg jest pod tym względem zaskakująco prosty.

Dlatego rozpoczynamy tydzień treningu mózgu i zaczynamy od jednego z najciekawszych jego elementów, mianowicie hipokampu. Nazwa brzmi trochę jak egzotyczne zwierzę albo postać z filmu fantasy, ale w rzeczywistości jest to struktura znajdująca się w mózgu, która odgrywa kluczową rolę w tworzeniu wspomnień, uczeniu się oraz orientacji przestrzennej.

Mówiąc najprościej to właśnie dzięki hipokampowi pamiętamy, gdzie mieszkamy, którędy wracamy do domu, gdzie zaparkowaliśmy samochód i jak dotrzeć do ulubionej kawiarni.

Problem polega na tym, że współczesny świat bardzo skutecznie odbiera mu pracę.

Kiedyś ludzie musieli zapamiętywać drogi, obserwować otoczenie, planować trasę i orientować się w terenie. Dzisiaj często wystarczy nacisnąć jeden przycisk w telefonie. Nawigacja przejmuje myślenie za nas, a my jedynie wykonujemy polecenia głosu, który informuje, że za 300 metrów należy skręcić w prawo.

Wygodne? Oczywiście.

Dobre dla mózgu? Niekoniecznie.

Wyobraźmy sobie, że przez kilka lat ktoś codziennie wykonuje za nas wszystkie ćwiczenia na siłowni. Mięśnie raczej nie staną się od tego silniejsze. Z hipokampem jest podobnie. Jeśli nie dajemy mu nowych wyzwań, nie ma powodu, by intensywnie pracował.

Na szczęście trening pamięci nie wymaga drogiego sprzętu, specjalistycznych kursów ani siedzenia godzinami nad łamigłówkami.

Czasem wystarczy zrobić coś odrobinę inaczej.

Zmień trasę i pozwól mózgowi się zdziwić

Najprostszym ćwiczeniem jest wybranie innej drogi do pracy, szkoły, sklepu czy na spacer.

Brzmi banalnie? Właśnie dlatego jest skuteczne.

Gdy poruszamy się dobrze znaną trasą, mózg działa na autopilocie. Przestajemy zauważać budynki, ulice czy charakterystyczne punkty. Wszystko odbywa się automatycznie.

Kiedy jednak wybieramy nową drogę, sytuacja się zmienia. Hipokamp musi zacząć tworzyć nową mapę. Zwraca uwagę na szczegóły, analizuje kierunki, porównuje informacje i zapisuje nowe dane.

Nagle okazuje się, że pomiędzy domem a pracą istnieje cały świat, którego wcześniej nie zauważaliśmy.

A przy okazji mózg dostaje świetny trening.

Daj wolne Google Maps

To może być najbardziej kontrowersyjna propozycja tego tygodnia.

Nie, nie zachęcamy do wyrzucenia telefonu do szuflady i wyruszenia na samotną wyprawę przez nieznane góry.

Ale jeśli masz trochę czasu i nie spieszysz się na ważne spotkanie, spróbuj czasem nie korzystać z nawigacji.

Wybierz miejsce, którego dobrze nie znasz. Może być nowa dzielnica miasta, pobliski park albo mała miejscowość odwiedzana podczas wakacyjnego wyjazdu.

Postaw sobie prosty cel: znaleźć rynek, centrum miasta, jezioro lub inny charakterystyczny punkt.

Samodzielnie.

Obserwując otoczenie.

Podejmując decyzje.

Analizując wskazówki.

Być może kilka razy skręcisz nie tam, gdzie trzeba. Być może będziesz musiał zawrócić. Być może odkryjesz, że orientacja w terenie nie jest twoją najmocniejszą stroną.

I właśnie o to chodzi.

Każda taka sytuacja zmusza mózg do aktywnego rozwiązywania problemów. Hipokamp uwielbia takie zadania. To dla niego coś znacznie bardziej wartościowego niż bierne podążanie za ekranem telefonu.

Przypomnij sobie, jak działa mapa

Dla wielu młodych osób papierowa mapa jest dzisiaj niemal eksponatem muzealnym.

Niektórzy prawdopodobnie widzieli ją ostatnio w filmie rozgrywającym się przed rokiem 2010.

Tymczasem korzystanie z tradycyjnej mapy jest jednym z najlepszych ćwiczeń orientacji przestrzennej.

Musimy określić swoje położenie, znaleźć punkt docelowy, zaplanować trasę i cały czas kontrolować, czy poruszamy się we właściwym kierunku.

To wymaga aktywnego myślenia, przewidywania i wyobraźni przestrzennej.
Dodatkowo papierowa mapa ma jedną ogromną przewagę nad telefonem.
Nigdy nie rozładowuje jej bateria.
Choć trzeba przyznać, że po rozłożeniu i ponownym składaniu często wygląda tak, jakby przeszła przez małą katastrofę naturalną.

Szukaj nowych miejsc

Mózg kocha nowość.

Nowa kawiarnia.

Nowy park.

Nowa ścieżka rowerowa.

Nowa dzielnica.

Nowy sklep, do którego można dojść inną drogą.

Nie chodzi o wielkie wyprawy ani kosztowne podróże. Chodzi o dostarczanie mózgowi okazji do budowania nowych połączeń i nowych map przestrzennych.

Każde nowe miejsce to kolejne zadanie dla hipokampu.
A im częściej go używamy, tym lepiej działa.

A teraz najprzyjemniejsza część – natura

Ponieważ właśnie zaczęło się lato, warto wykorzystać to, co mamy dostępne niemal za darmo.

Las.

Park.

Łąkę.

Ścieżkę nad rzeką.

Leśny szlak.

Kontakt z naturą działa na mózg zaskakująco dobrze. Z jednej strony pozwala odpocząć od nadmiaru informacji, powiadomień i ekranów. Z drugiej strony stawia przed nami naturalne wyzwania związane z orientacją i obserwacją otoczenia.

W lesie nie ma strzałek prowadzących do celu co kilka metrów.

Trzeba patrzeć.

Zapamiętywać.

Porównywać.

Decydować.

Dokładnie tego potrzebuje nasz hipokamp.

Co więcej, podczas spacerów w naturze angażujemy jednocześnie wiele zmysłów. Zwracamy uwagę na dźwięki, zapachy, kształty i odległości. To tworzy bogatsze wspomnienia i wzmacnia procesy związane z pamięcią.

Na koniec małe wyzwanie

W tym tygodniu nie będziemy trenować pamięci za pomocą skomplikowanych testów ani rekordów do pobicia.

Zaczniemy od prostych rzeczy.

Przynajmniej dwa razy wybierz inną drogę niż zwykle.
Odwiedź miejsce, którego jeszcze nie znasz.
Na krótkim odcinku odłóż nawigację.
Spróbuj odnaleźć drogę samodzielnie.
Jeśli masz papierową mapę to wykorzystaj ją.

A przede wszystkim wyjdź z domu i spędź trochę czasu w naturze.
Czasami najlepszy trening mózgu nie polega na robieniu czegoś trudniejszego. Polega na tym, żeby przestać pozwalać technologii robić wszystko za nas.
Twój hipokamp prawdopodobnie będzie zaskoczony.
Ale bardzo szybko ci za to podziękuje.

Komentarze