Autor
Strzelina
Są na świecie słowa wielkie, podniosłe i efektowne. Takie, które brzmią jak tytuły filmów historycznych albo przemówienia polityków przed wyborami. A potem jest śląskie „przaja ci” – niepozorne, skromne i ciche. I właśnie dlatego uważam je za jedno z najpiękniejszych słów, jakie znam. Bo jak właściwie przetłumaczyć „przaja ci”? „Lubię cię”? Za słabo. „Życzę ci dobrze”? Za oficjalnie. „Jesteś mi bliski”? Nadal nie do końca. „Przaja ci” zawiera w sobie życzliwość, sympatię, serdeczność, szacunek i takie zwykłe ludzkie ciepło. To uczucie, które nie potrzebuje wielkich deklaracji. To bardziej kubek herbaty podany bez pytania, dodatkowy kawałek kołocza na talerzu albo sąsiad, który pomoże ci pchać samochód i jeszcze powie, że nic wielkiego nie zrobił. Dlatego właśnie to słowo jest dla mnie wyjątkowe. Jest trochę jak sam Śląsk, bez zbędnego patosu, ale z ogromnym sercem. Język śląski, godka, gwara niezależnie od tego, jak ktoś ją nazywa jest dla mnie ważną częścią tożsamości. To ...
- Pobierz link
- X
- Inne aplikacje