Są takie książki, które pojawiają się w naszym życiu dokładnie wtedy, kiedy powinny. I są też takie, którym dajemy... ostatnią szansę.
Tak właśnie było u mnie z „Kursem cudów”.
Przez lata sięgałam po wiele książek o duchowości, rozwoju osobistym i świadomym życiu. Każda zostawiała we mnie jakiś ślad, ale z czasem zaczęłam odczuwać zmęczenie. Miałam wrażenie, że coraz częściej czytam piękne słowa, które nie przekładają się na prawdziwe doświadczenie. Coraz mniej wierzyłam, że kolejna książka może mnie jeszcze czymś zaskoczyć.
Powiedziałam sobie wtedy: to już ostatnia. Jeśli ta niczego we mnie nie poruszy, przestanę szukać odpowiedzi w książkach.
I właśnie wtedy w moje ręce trafił Kurs cudów.
Zaczęłam go czytać z czystej ciekawości. Bez oczekiwań. Bez przekonania, że znajdę tam receptę na życie. Chciałam jedynie sprawdzić, dlaczego dla jednych jest to książka, która odmienia życie, a dla innych pozostaje niezrozumiała.
Już po kilku rozdziałach zrozumiałam, że nie chodzi o to, aby przyjmować każde zdanie jako prawdę. Chodzi o to, by pozwolić sobie na zatrzymanie. Na refleksję. Na spojrzenie w głąb siebie.
Ta książka nie dała mi wszystkich odpowiedzi. Za to zadała mi pytania, których wcześniej nie odważyłam się sobie postawić.
Czym naprawdę jest miłość?
Czy potrafię kochać bez oczekiwań?
Czy umiem wybaczać, nie dlatego, że ktoś na to zasłużył, ale dlatego, że ja chcę być wolna?
To właśnie te pytania zostały ze mną.
I wtedy narodził się pomysł.
Nie chcę tworzyć komentarza do Kursu cudów. Nie chcę nikogo przekonywać, że jest to jedyna właściwa droga. Każdy z nas ma swoją własną.
Chcę natomiast stworzyć tutaj coś, co dojrzewało we mnie od dawna – Kurs Miłości Bezinteresownej.
Nie będzie to kurs w tradycyjnym znaczeniu. Bardziej wspólna podróż. Przestrzeń do refleksji, prostych ćwiczeń, codziennych doświadczeń i rozmów o tym, czym jest miłość, która nie stawia warunków.
Miłość do drugiego człowieka.
Miłość do siebie.
Miłość do życia.
Nie idealna. Nie bez błędów. Ale prawdziwa.
Jeśli Kurs cudów otworzył przede mną drzwi, to chcę przejść przez nie własnymi krokami. Nie kopiując cudzych słów, ale odnajdując własne. Nie szukając kolejnych teorii, lecz praktykując miłość w zwyczajnym życiu.
Jeżeli czujesz, że w Tobie również dojrzewa potrzeba głębszego spojrzenia na siebie i swoje relacje, będzie mi ogromnie miło, jeśli wyruszysz ze mną w tę drogę.
Nie obiecuję cudów.
Obiecuję szczerość.
Bo wierzę, że właśnie od niej zaczyna się każda prawdziwa przemiana.
Książkę można nabyć w jedynym, oficjalnym wydaniu w Polsce tutaj zakup
Komentarze
Prześlij komentarz