Mojżesz
Chciałbym czasem wyjść po prostu
Spoza siebie, swego świata
Iść po morzu tuż po burzy
Suchą stopą w stronę miasta
Może nawet być i święte
Może być też nic nie warte
Spijać nektar z ust wolności
Pchany naprzód zimnym wiatrem
Ukryć miłość, która boli
Zawrzeć układ z dobrym czartem
Złapać chwilę w dobrym czasie
Puścić wodze wiernej karmie
Pieścić oczy gdzie popadnie
Prawdę skłamać w sercu na dnie
Czasem tylko tak dla wprawy
Rzucić okiem w dawne sprawy
Po to tylko by raz jeszcze
Zechcieć uciec z Tobą we śnie
Chciałbym czasem wyjść po prostu
Spoza siebie, swego świata
Iść po morzu tuż po burzy
Suchą stopą w stronę miasta
Może nawet być i święte
Może być też nic nie warte
Spijać nektar z ust wolności
Pchany naprzód zimnym wiatrem
Ukryć miłość, która boli
Zawrzeć układ z dobrym czartem
Złapać chwilę w dobrym czasie
Puścić wodze wiernej karmie
Pieścić oczy gdzie popadnie
Prawdę skłamać w sercu na dnie
Czasem tylko tak dla wprawy
Rzucić okiem w dawne sprawy
Po to tylko by raz jeszcze
Zechcieć uciec z Tobą we śnie
Komentarze
Prześlij komentarz