Czego potrzebujesz?
- czasu. Ludziska mówią, że 1.5 h. Zupa musi dojść, więc bądź mistrzem i daj jej 3 h
- około 100 gram suszonych grzybów, ja dałam trochę więcej
- 2 l bulionu, bo zlecą się sąsiedzi
- duża cebula
- makaron lub ziemniaki, jako dodatek
- 4 marchewki
- świeży koperek, albo pietruszka
- połowa śmietany 30 % jak już musisz, choć dzisiaj Ci pokażę bogactwo smaku bez tego
- przyprawy do woli
Bierzesz gar, najlepiej około 3/4 litrów.
Mówi się, że suszone grzyby należy długo moczyć, nawet całą noc. U mnie raz coś jest szybko, raz na wieczne nigdy, więc akurat moczyłam z godzinkę.
Jak już je namoczysz, to koniecznie pokrój, chyba, że chcesz trafić na całego grzyba w zupie.
Teraz są dwie szkoły. Masz już gotowy bulion. Więc na patelni podsmażasz pokrojoną cebulkę, do tego po około 5 minutach dodajesz grzyby i smażysz do 20/30 minut. Oczywiście dodajesz tam soli, pieprzu i koperku lub pietruchy.
Do bulionu, który w międzyczasie podgrzewasz, dodajesz marchewki w kostkę pokrojone i ziemniaki, jeśli wolisz makaron to osobno, albo dodasz go na koniec.
Po jakiś 10 minutach dodajesz do bulionu grzybową mieszaninę, gotujesz aż do miękkości i smaku. Możesz zabielić zupę. Aczkolwiek... Szkoda. Naprawdę grzyby same w sobie mają cudowny smak i będziesz nieco zdrowszy.
Natomiast moja szkoła jest taka, że nigdy nie robię niczego na bazie bulionu z kiedyś. Zawsze gotuję rosół i na bazie tego w tym samym dniu robię inną zupę czy danie.
Mega czasochłonne, ale jakoś tak wolę.
Więc jak już tradycyjnie zrobisz rosół to do niego dodałam zmoczone grzyby, makaron i posypałam pietruszką, bo lubię.
Bez śmietany, wyszło pysznie.
Komentarze
Prześlij komentarz