Bądź kobietą, z której będziesz dumna



Nie wychylać się… a jednak iść swoją drogą

Od kiedy pamiętam, byłam wychowywana w przekonaniu, że nie należy się wychylać. Że lepiej być grzeczną, spokojną, niewidoczną. Nie robić za dużo zamieszania wokół siebie, nie mówić zbyt głośno o swoich pomysłach, nie marzyć za bardzo na głos.
I przez długi czas naprawdę tak żyłam.
Dostosowywanie się jest w pewnym sensie wygodne. Nie trzeba się tłumaczyć, nie trzeba brać na siebie odpowiedzialności za własne decyzje. Ale gdzieś w środku zawsze miałam poczucie, że chcę czegoś więcej. Nie w sensie wielkiej kariery czy spektakularnego sukcesu – bardziej w sensie życia na własnych zasadach.
Dlatego studiuję psychologię. I dlatego czekam na moment, kiedy skończę studia i będę mogła budować coś swojego. Coś, co będzie miało mój rytm, moje wartości i moje tempo.
Bardzo lubię myśl o pracy, w której sama organizuję swój czas. W której mogę decydować, kiedy pracuję, kiedy odpoczywam, kiedy tworzę. W której nie jestem tylko trybikiem w czyimś systemie, ale osobą, która świadomie układa swoją codzienność.
Własna działalność to dla mnie nie tylko pomysł na pracę. To trochę sposób na życie.
Ta strona też jest częścią tej drogi. Może jeszcze nie jest idealna. Może dopiero się rozwija. Ale jest moja. Powstaje z potrzeby tworzenia, dzielenia się myślami, porządkowania świata – trochę dla innych, a trochę dla siebie.
I myślę, że właśnie o to chodzi w dorosłości. Nie o to, żeby przestać się bać czy przestać słyszeć w głowie głosy mówiące „nie wychylaj się”. Tylko o to, żeby mimo nich zrobić mały krok w swoją stronę.
Dziś, w okolicach Dnia Kobiet, myślę też o tym, jak wiele z nas było wychowywanych w podobny sposób. Żeby być miłą. Skromną. Niewymagającą. Niewidoczną.
A przecież każda z nas ma prawo budować swoje życie tak, jak chce.
Ja chcę budować swoje powoli. Ucząc się, rozwijając, kończąc studia, a potem tworząc coś swojego. Bez wielkich deklaracji, bez rewolucji – ale konsekwentnie.
I może właśnie to jest mój mały sposób na „wychylenie się”.

A tu łapcie trochę babskich momentów już z 2026 roku i piosenkę, która powinna być naszym hymnem 

Być jak ona. Dumna, waleczna i nieustraszona, a przy tym zwyczajnie kobieca. 

Kiedyś nie potrafiłam przyjmować prezentów, ale trzeba. Zasługujemy na docenienie. 

Bywajcie w pięknych miejscach, odkrywacie dziewczyny swoje wnętrza i pasujące Wam zewnętrza. 

Bądźcie aktywne na ile możecie fizycznie. 

Dbajcie o siebie w każdy możliwy sposób. 

Czasem zjedzcie coś dobrego. 

I kalorycznego 🙃

PIĘKNEGO DNIA KOBIET 






Komentarze