Tak łatwo umrzeć
Mam trochę pretensji do Ciebie kochana,
że wyszłaś tak nagle z samiutkiego rana
Jak zwykle szminki ślad
na moim kubku został.
Zaszyfrowana dla potomnych wiadomość
S.O.S w pokoju nie mam się w co ubrać...
wysłany
SMS co kupić po drodze,
w którą udać się chcesz
choć zimno dziś srodze
I nie myśl,
że nie wiem o grzeszkach na co dzień
batonie na diecie, okazji bez końca
na marzenia promocji
i wina, co w wodę zamienić się dało...
I nie myśl, że zapomnę, wybaczę od razu
o północy wejścia, złamania zakazu
odprowadzona zapachem obcego imienia.
I nie proś mnie więcej, nie konik na świętości
I nie mów, nie tłumacz i rękę unoszę
Lecz budzi mnie nagle szept cichy wiatru
Tak tęsknię za każdym naszym porankiem
Komentarze
Prześlij komentarz